Zatrzymać kulturową kolonizację z WHO!

Petycja do Ministra Zdrowia

 

Zatrzymać kulturową kolonizację z WHO!

020,000
  16,615
 
16,615 people have signed. Help us reach 20,000 signatures.

Zatrzymać kulturową kolonizację z WHO!

Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD-11), przyjęta przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), zmienia kryteria diagnozy i leczenia szeregu zaburzeń psychoseksualnych, w tym transseksualizmu i pedofilii. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że dzieje się to zbieżnie z agendą radykalnych aktywistów LGBT.

25 maja 2019 r. Państwa członkowskie WHO, w tym Polska, zgodziły się na przyjęcie jedenastej wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11), która ma wejść w życie 1 stycznia 2022 r.(1)

Dokument ten bezwarunkowo:


  • normalizuje homoseksualizm i transseksualizm jako warianty zdrowia psychoseksualnego,
  • pedofiliię i inne parafilie przestaje już traktować jako zaburzenia popędu seksualnego,
  • dopuszcza w przypadku transseksualizmu tylko jedną zatwierdzoną „terapię” - dożywotnie przyjmowanie hormonów i okaleczanie ciała, zwane korektą płci.

Przyjęcie rekomendowanych przez WHO koncepcji „zdrowia psychicznego” i „norm zachowań seksualnych” sformułowanych w ICD-11 może bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu dzieci, zwalnia bowiem pedofilów z konieczności podjęcia leczenia psychiatrycznego, jeśli nie są oni "bardzo zaniepokojeni swoimi preferencjami lub nie skłaniają się do działania".

Polska potrzebuje publicznej debaty w sprawie ideologicznego podejścia do seksualności w międzynarodowych klasyfikacji medycznych.

Dzisiejsze „równościowe” postulaty lobby LGBT, prawo do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, „małżeństw” homoseksualne, czy operacji „korekty płci” i inne podobne zjawiska nie rozpoczynają się same. Jest to proces, mający swoje korzenie w depatologizacji wielu zaburzeń psychicznych i zmiany naukowego status quo w tym obszarze.

Takie zmiany paradygmatu zwykle wymykają się uwadze opinii publicznej, ponieważ mają często formę wydarzeń w bardzo wąskich kręgach specjalistów. Przeniesienie ważnych dyskusji naukowych z tych elitarnych gron akademickich pomoże zarówno bezstronnym lekarzom, jak i całemu społeczeństwu obronić naukową wiarygodność, suwerenność kulturową, a w długim horyzoncie może także mieć wpływ na demograficzny potencjał Polski.

Dlaczego? Odpowiedź na tak postawione pytanie płynie z historii.

W latach sześćdziesiątych, kiedy globalni politycy obawiali się gwałtownego wzrostu populacji, autorzy m.in raportu tzw. Klubu Rzymskiego, oraz inne środowiska zajmujące się wpływem na demografię zastanawiali się nad metodami obniżania wskaźnika urodzeń. Proponowali m.in. zmianę obyczajów seksualnych, propagowanie różnych form współżycia seksualnego w oderwaniu od funkcji rozrodczych człowieka oraz powszechną akceptację dla homoseksualizmu i innych tzw. nienormatywnych orientacji seksualnych.
Obniżanie wskaźnika urodzeń w skali globalnej i promowanie zmiany norm obyczajowych stało się także priorytetem polityki zagranicznej wielu krajów postępowego zachodu. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA), ONZ i jej oddziały oraz Unia Europejska są aktywne w realizacji działań pośrednio lub bezpośrednio zmierzających do depopulacji.

W 1990 r. WHO zdepatologizowała homoseksualizm, w 2010 r. opublikowała standardy dotyczące edukacji seksualnej w Europie, promujące teorię „gender”, wprowadzające homoseksualizm w obszar równoprawnej normy seksualnej oraz faktyczną akceptację dla wczesnej seksualizacji dzieci.

W 2011 roku administracja Prezydenta Obamy ogłosiła „walkę o prawa mniejszości seksualnych” jako priorytet amerykańskiej polityki zagranicznej.

W tym samym roku zostaje podpisana „Konwencja Stambulska”, która teraz ma stać się elementem systemu prawa Unii Europejskiej. Realizacja założonych w nim celów prowadzi de facto do pozbawienia rodziców prawa do przeciwstawiania się molestowania ich dzieci w szkołach ideologizującymi treściami tzw. teorii gender.

W rezultacie dzisiaj w wielu krajach zachodnich blisko 2/3 młodych ludzi nie uważa się za "absolutnie heteroseksualnych”.
Obserwuje się też gwałtowny wzrost przypadków diagnozowania "dysforii płciowej”, czyli niezgodności płci biologicznej z tzw. tożsamością płciową, które dawniej zwane było po prostu zaburzeniem tożsamości płciowej.


Jednocześnie skala zachorowalności na choroby przenoszone drogą płciową (np. najwyższy od stu lat liczba przypadków rzeżączki w Wielkiej Brytanii) i, spowodowana ryzykownym tzw. stylem życia, niższa od przeciętnej przewidywana długość życia wśród "osób LGBT" nie jest obojętna dla funkcjonowania systemu ochrony zdrowia publicznego oraz systemu emerytalnego wielu państw przodujących w polityce równościowej .

W tych warunkach WHO przyjęła jedenasty przegląd Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11), którego ideologiczne zapisy będą nowym narzędziem narzucania Polsce i całemu światu definicji "normalności" różnych dewiacji psychoseksualnych, w tym transseksualizmu, pedofilii, czy innych zaburzeń preferencji seksualnych zwanych teraz parafiliami. Dla przykładu, z dotychczasowej definicji  sadomasochizm usunięto całkowicie masochizm, a zdiagnozowanie sadyzmu seksualnego jest obecnie warunkowane stosowaniem przymusu wobec drugiej osoby.

Jest jednocześnie zastanawiające, dlaczego tzw. środowiska feministyczne, które domagają się od dawna nowej definicji gwałtu opartej nie na badaniu, czy sprawca stosował przymus, a na wyraźnym braku zgody ofiary, w ogóle nie protestują w sprawie tego rodzaju zmiany definicji sadyzmu seksualnego.

Tam, gdzie ten nowy dokument zostanie całkowicie zaakceptowany, system udzielania pomocy medycznej zostanie przystosowany do postulatów ideologii radykalnych działaczy LGBT+. Wszystkie osoby cierpiące z powodu transseksualizm będą miały możliwość skorzystania z jedynej dopuszczalnej formy leczenia, czyli dożywotniej terapii hormonalnej i okaleczenia nazywanego eufemistycznie korektą płci.

Skuteczna troska o bezpieczeństwo dzieci i uchronienie ich przed molestowaniem może stanąć pod znakiem zapytania, ponieważ pedofile, którzy "nie czują się niezręcznie w swoim stanie" mogą nie być już kierowani na niezbędne leczenie psychiatryczne.

Ponadto może dojść do konfliktu prawnego w zakresie możliwości udzielania pomocy psychoterapeutycznej dzieciom, które objawiają zaburzenia preferencji seksualnych lub które zechcą "zmienić płeć".

W wielu krajach zachodnich jedynym akceptowalnym podejściem jest tzw. terapia afirmatywna. W tym podejściu proponuje się poinformować nieletniego pacjenta, że istnieje tzw. "konsensus w nauce", że jego stan psychiczny jest "absolutną normą", która nie wymaga żadnych zmian. Zgodnie z tym zaleceniem, psychologowie i psychiatrzy będą faktycznie wzmacniać skłonności w kierunku „nietradycyjnych” preferencji seksualnych zamiast udzielać profesjonalnej pomocy osobom zmagającym się z niepokojącymi dla nich skłonnościami.

Praktycznym przykładem realnego oddziaływania nowej klasyfikacji ICD-11 w Polsce jest powołujące się na nią wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Ministra Obrony Narodowej z dnia 14 maja 2020 roku. (2)

Rzecznik domaga się zmiany rozporządzenia z 2018 r. w sprawie orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej w celu wyeliminowania „transseksualizmu” z listy chorób uniemożliwiających obecnie czynną służbę wojskową. Wszystko to oczywiście w trosce o realizację zasady równego traktowania w naszym kraju.

Nie trudno wyobrazić sobie kolejne tego typu inicjatywy idące dalej, a dotyczące, na przykład, osób dotkniętych pedofilią.
Ich skłonność, w sposób oczywisty niebezpieczna dla najmłodszych, zacznie być odczytywana jako przejaw nierówności w dostępie do stanowisk związanych ze sprawowaniem opieki nad dziećmi.

Nie potrzebujemy destrukcyjnych przepisów ICD-11, które stały się instrumentem zaangażowanych radykałów tzw. agendy równościowej.

Polskie standardy opieki psychiatrycznej powinny być tworzone niezależnie od inżynierów społecznych przebranych w szaty ekspertów WHO, poprzez otwartą, przejrzystą dla ogółu społeczeństwa dyskusję krajowych specjalistów.

Bardzo prosimy wesprzeć naszą petycję już teraz. Państwa podpisy zostaną dostarczone do Ministerstwa Zdrowia.


Więcej informacji:

(1) 11 wersja Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (WHO)
https://apps.who.int/gb/ebwha/pdf_files/WHA72/A72_29-en.pdf

(2) Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Ministra Obrony Narodowej z dnia 14 maja 2020 roku o wyeliminowania „transseksualizmu” z listy chorób uniemożliwiających czynną służbę wojskową
https://www.rpo.gov.pl/sites/default/files/Do%20MON%20ws%20sytuacji%20LGBTI%2C%2014.05.2020.pdf

+ Letter to:

Sign this petition now!

 
Please enter your first name
Please enter your last name
Please enter your email
Please enter your country
Please enter your zip code
Please select an option:
We process your information in according with our Privacy policy and Terms of use.By signing, you accept CitizenGO's Terms of Use and Privacy Policy and you agree to receive occasional emails about our campaigns. You can unsubscribe at any time.

Proszę powstrzymać ideologiczne standardy ICD-11

Szanowny Panie Ministrze,

25 maja 2019 r. państwa członkowskie WHO, w tym Polska, zgodziły się na przyjęcie jedenastej wersji Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (ICD-11), która ma wejść w życie 1 stycznia 2022 r.

Dokument ten bezwarunkowo:


  • normalizuje homoseksualizm i transseksualizm jako warianty zdrowia psychoseksualnego,
  • pedofiliię i inne parafilie przestaje traktować jako zaburzenia popędu seksualnego,
  • dopuszcza w przypadku transseksualizmu tylko jedną zatwierdzoną „terapię” - dożywotnie przyjmowanie hormonów i okaleczanie ciała, zwane korektą płci.

Przyjęcie rekomendowanych przez WHO koncepcji „zdrowia psychicznego” i „norm zachowań seksualnych” sformułowanych w ICD-11 może bezpośrednio zagrażać bezpieczeństwu dzieci.
Zwalniają one bowiem pedofilów z konieczności podjęcia leczenia psychiatrycznego, jeśli nie są oni "bardzo zaniepokojeni swoimi preferencjami, lub nie skłaniają się do ich realizowania".

Polska potrzebuje publicznej debaty w sprawie ideologicznego podejścia do seksualności w międzynarodowych klasyfikacjach medycznych.

Jeśli nowy dokument zostanie całkowicie zaakceptowany, system udzielania pomocy medycznej zostanie de facto przystosowany do postulatów ideologii radykalnych działaczy LGBT+.

Wszystkie osoby cierpiące z powodu transseksualizm będą miały możliwość skorzystania tylko z jednej dopuszczalnej formy leczenia, czyli dożywotniej terapii hormonalnej i okaleczenia nazywanego eufemistycznie korektą płci.

Skuteczna troska o bezpieczeństwo dzieci i uchronienie ich przed molestowaniem może stanąć pod znakiem zapytania, ponieważ pedofile, którzy "nie czują się niezręcznie w swoim stanie" mogą nie być już kierowani na niezbędne leczenie psychiatryczne.

Może także dojść do konfliktu prawnego w zakresie możliwości udzielania pomocy psychoterapeutycznej dzieciom, które objawiają zaburzenia preferencji seksualnych, lub które zechcą "zmienić płeć".

Nie potrzebujemy destrukcyjnych przepisów ICD-11, które przeobraziły się w instrument dla ideologicznych radykałów tzw. agendy równościowej.


Polskie standardy opieki psychiatrycznej powinny być tworzone na drodze przejrzystej dla ogółu społeczeństwa dyskusji krajowych specjalistów, a nie zakulisowych działań inżynierów społecznych przebranych w szaty ekspertów WHO.

Wzywamy do zawieszenia stosowania ICD-11 we wszystkich obszarach gdzie stały się ideologią, a nie nauką.

[Your Name]

Zatrzymać kulturową kolonizację z WHO!

Sign this petition now!

020,000
  16,615
 
16,615 people have signed. Help us reach 20,000 signatures.