NIE dla segregacji Polaków!

Masowe testy nie leczą chorych

 

NIE dla segregacji Polaków!

wygrane

NIE dla segregacji Polaków!

050.000
  39.369
 
39.369 podpisało. Osiągnijmy 50.000!

[AKTUALIZACJA 28 STYCZNIA 2022 R.]
Ustawa Hoca, która była przedmiotem naszej petycji rzeczywiście trafiła do kosza.

Z jednej strony to cieszy, że ten zły legislacyjnie projekt, dzięki naszym wspólnym wysiłkom nie będzie dalej procedowany w Sejmie.
Z drugiej strony zastąpił go nowy projekt, który jest jeszcze mniej udolną próbą troski o zdrowie Polaków, a jego skutki przyczynią się do coraz większych podziałów, spadku zaufania i destrukcji więzi społecznych.

Dlatego modyfikując odpowiednio tekst naszej petycji dalej zbieramy podpisy, sprzeciwiając się kolejnym metodom segregacji Polaków.

W nowym projekcie segregowanie ma miejsce na tych, którzy testują się regularnie co tydzień oraz tych, którzy, jeśli choć raz się temu nie poddadzą, ryzykują 15.000 złotych odszkodowania tym pierwszym.

Jeśli nowa ustawa wjedzie w życie, każdy z nas kto jest zatrudniony (bez względu na to, czy jest zaszczepiony, czy nie) będzie zobowiązany conajmniej raz w tygodniu okazać w miejscu pracy ważny wynik testu na COVID.

Jeśli tego nie zrobimy, a którakolwiek z osób, z którymi pracujemy, zarazi się wirusem SARS może złożyć pracodawcy wniosek o odszkodowanie za zakażenie w miejscu pracy.

Pracodawca wyśle taki wniosek wojewodzie razem z listą pracowników, którzy w dacie zarażenia oraz w ciągu siedmiu dni poprzedzających nie dostarczyli wyniku swojego testu.

To wystarczy, by wojewoda (całkowicie uznaniowo, bez potrzeby zbierania jakichkolwiek innych dowodów) w trybie administracyjnym wydał decyzję o przynaniu odszkodowania 15.000 złotych osobie zarażonej. Oczywiście to nie Skarb Państwa wypłaci pieniądze, ale zostaną one wyegzekowowane od pracownika (lub pracowników), którzy nie dostarczyli na czas swoich testów.

Z kolei pracodawca, który odstąpi od obowiązku okazywania testów przez pracowników musi się liczyć w takim przypadku z koniecznością poniesienia odszkodowania z własnych środków.

Trudno porównać tak skonstruowaną odpowiedzialność i mechanizm prawny do czegokolwiek z czym mieliśmy do czynienia wcześniej.

Można powiedzieć, że w świetle takich regulacji dodatni test na COVID staje się w ręku pracownika czymś w rodzaju losu na loterii z dużym prawdopodobieństwem uzyskania, od któregoś ze swoich współpracowników całkiem wysokiego odszkodowania, niezależnie od tego, czy był on rzeczywiście źródłem zarażenia, a nawet czy do zarażenia w ogóle doszło w związku z wykonywaniem pracy.

Nie ma też znaczenia, czy pracownik z dodatnim testem zachoruje, czy może przejdzie zakażenie bezobjawowo. 15.000 zlotych się po prostu należy. 

Obawiamy się, że może to wywołać skutek odwrotny do zamierzonego. Liczba osób z dodatnim wynikiem testu nie zmaleje, a różnymi sposobami wzrośnie. Tak bowiem działają tego rodzaju "zachęty" finansowe.  

Nie trzeba mieć szczególnie bogatej wyobraźni, żeby zauważyć, że uruchomienie tego rodzaju antagonizmów w miejscu pracy i przerzucenie na pracodawców oraz pracowników obowiązków służb sanitarnych będzie wyjątkowo nieudanym pomysłem.

Polska jest od lat krajem o katastrofalnie niskim poziomie społecznego zaufania, a pandemia jeszcze pogłębiła to zjawisko.


Proponowanie w ramach walki z nią rozwiązań, które na tym braku zaufania żerują i które de facto je wzmagają może być dla społeczeństwa wyłącznie destrukcyjne.

Ma to tym bardziej fatalną wymowę, kiedy w preambule projektowanej ustawy czytamy, że jej autorzy powołują się na poczucie odpowiedzialności za wspólnotę.

Trudno nie zadać sobie pytania jaką wspólnotę można zbudować na podsycaniu podziałów w miejscu pracy i walczeniu z epidemią poprzez konfrontowanie pracowników między sobą i wobec pracodawcy.

Egzekwowanie odpowiedzialności za zdrowie i życie innych w pandemii wysokimi odszkodowaniami i karami finansowymi nie jest sposobem na budowaniu więzi między ludźmi opartych na solidarności i umiejętności współdziałania.

To niestety droga do wykreowania zatomizowanych, wzajemnie się oskarżających oraz zbudowanych na nieufności i podejrzeniach zbiorowisk ludzi, całkowicie osamotnionych i bezbronnych wobec jakichkolwiek zagrożeń, teraz i w przyszłości.

Niepokoi determinacja z jaką koalicja rządząca prze do jak najszybszego uchwalenia nowego projektu. W tym celu wydłużono bowiem planowane pierwotnie na 26-27 stycznia 47 posiedzenie Sejmu, wyznaczjąc dodatkowy dzień obrad na 1 lutego, żeby zająć się specjalnie tą ustawą. 

Mamy zatem bardzo mało czasu i bardzo prosimy (o ile nie zrobili Państwo tego wcześniej) o podpis pod naszą petycją do posłów Zjednoczonej Prawicy, by porzucili, podobnie jak w przypadku ustawy Hoca, ten głęboko niefortunny pomysł, który zamiast faktycznej walki o zdrowie i życie Polaków, jeszcze bardziej ich antagonizuje.


W Polsce grupa posłów PiS, przy poparciu rządu, forsuje projekt (tzw. ustawa posła Hoca) prowadzenia testów na COVID dla wszystkich niezaszczepionych pracowników co 48 godzin. Umożliwia ona także dostawcom wszelkich dóbr i usług nakładanie na niezaszczepionych ograniczeń w dostępie do swojej oferty. (1)

Prawo do bezpłatnego testowania, które przyznaje ta ustawa niezaszczepionym pracownikom jest "prawem", które w istocie jest reglamentowaniem ich uprawnień do dóbr tak pospolitych jak wejście do kina, restauracji, galerii handlowej, sklepu, a w sferze zarobkowania ograniczeniem możliwości pracy w wybranym zawodzie, miejscu, czy na wybranym stanowisku.

Tymczasem Premier Wielkiej Brytanii ogłosił, że od 27 stycznia 2022 roku przestaje obowiązywać na terenie Anglii rygor noszenia masek w pomieszczeniach zamkniętych miejsc publicznych oraz wymóg okazywania certyfikatów kowidowych. W dalszej kolejności dotychczasowy przymus kwarantanny zostanie w Anglii zredukowany jedynie do zalecenia. (2)

Niemal jednocześnie Premier Czech ogłosił, że aby uniknąć dalszych podziałów społecznych odstępuje od wcześniej uchwalonego obowiązku szczepień na COVID, który miał wejść w życie w marcu. (4)

Inne kraje także luzują obostrzenia.

Choć projekt ustawy formalnie tego nie wyraża, to wprowadzany jest w ten sposób pośredni przymus szczepień.

W dobrej wierze należałoby domnimywać, że projektodawcy ufają w powszechność szczepień, która ma nieść ze sobą realne ograniczenia transmisji wirusa COVID.

Niestety, już od dłuższego czasu badania naukowe potwierdzają, że osoby zaszczepione mogą być nosicielami wirusa i tym samym zarażać innych samemu nie chorując. (4)

Potwierdzają to doświadczenia z ostatnich tygodni krajów takich jak Wlk. Brytania, Włochy, czy Dania, gdzie poziom tzw. wyszczepienia przeciwko COVID przekracza 80% obywateli, ale skala zakażeń wariantem Omikron bije rekordy od początku pandemii.

Gdyby zatem jedynym celem projektodawców było ograniczenie rozprzestrzeniania się COVID, jak twierdzą, wtedy zdecydowanie skuteczniejsze byłoby testowanie co 48 godzin nie tylko niezaszczepionych, ale wszystkich pracowników, czy klientów danego przedsiębiorcy.

Certyfikat COVID, nie jest bowiem potwierdzeniem, że jego posiadacz nie jest obecnie zarażony wirusem, ale że poddał się (najdalej 270 dni wcześniej) pełnemu zaszczepieniu.

Mówiąc inaczej może w każdej chwili stać się tzw. nosicielem bezobjawowym i bez przeszkód zarażać innych nawet o tym nie wiedząc.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, że definicja pełnego zaszczepienia (czyli ważności certyfikatu COVID) zmienia się w czasie. Jeszcze do niedawna były to dwie dawki, w tej chwili wymagana jest trzecia, przypominająca, a są głosy, że szczepienia powinny być powtarzane co kwartał.

Jednocześnie 48 godzinna ważność testów oznacza dla niezaszczepionych konieczność testowania się dwa, trzy, a w skrajnym przypadku cztery razy w tygodniu.

Czym innym zatem jak nie faktycznym przymusem szczepień jest tak sformułowany przepis przewrotnie nazwany „prawem” do bezpłatnego testowania?

Niektóre opinie zebrane przez Sejmową Komisje Zdrowia o projekcie posła Hoca są po prostu miażdżące.

Krajowa Izba Radców Prawnych oprócz szeregu błędów, nieścisłości i usterek legislacyjnych zarzuca projektowi wprost niekonstytucyjność. (5)

Nie udowodniono w nim bowiem, że ograniczając swobody obywatelskie, poprzez faktyczny przymus szczepień, spełniona jest wynikająca z Konstytucji tzw. zasada proporcjonalności.

W żaden sposób nie wykazano ścisłego związku pomiędzy wprowadzeniem tego, z nazwy jedynie, „prawa” do testowania (w istocie obowiązku) dla niezaszczepionych i prawa do nietestowania dla zaszczepionych, a faktyczną skutecznością w ograniczaniu rozpowszechniania się wirusa.

Nie udowodniono też, że nie ma innych metod, mniej dolegliwych dla obywateli, które byłyby podobnie skuteczne (jeśli certyfikaty COVID uznać za skuteczne w rozprzestrzenianiu się kolejnych fali wirusa).

Opinia Radców Prawnych wskazuje też, że projekt ma nieokreślony termin obowiązywania i uchwalenie go jako takiego jest konstytucyjnie niedopuszczalne.

Krytykują projekt za wprowadzanie faktycznego obowiązku szczepień także przedsiębiorcy z Business Center Club w przesłanej przez siebie opinii. (6)

Dziwi zatem i niestety pozwala domniemywać, że intencją projektu nie jest tylko zapewnienie możliwości wykonywania działalności w czasie epidemii COVID-19, jak głosi tytuł ustawy, ale faktyczne wprowadzenie przymusu szczepień.

Przymusu poprzez mnożenie dolegliwości dla obywateli, którzy się dotąd nie szczepili, albo są zaszczepieni dwiema dawkami, ale po 1 lutego 2022 roku będą musieli przyjąć kolejną dawką preparatu (z końcem stycznia wygasa bowiem ważność wcześniejszych paszportów).

Tymczasem Europejska Agencja Leków wskazała, że stosowanie tzw. dawek przypominających częściej niż raz do roku może osłabiać naturalną odporność człowieka. (7)

Warto też pamiętać, że prekursorką ustawy Hoca, była w połowie zeszłego roku ustawa przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia. Jednakże wobec oporu w samym klubie Prawa i Sprawiedliwości nie weszła wtedy pod obrady Sejmu.

Minister Zdrowia Adam Niedzielski mówił o niej, że musi „poczekać na cięższe czasy”, w domyśle, gdy skala zakażeń będzie większa, a opór społeczny mniejszy. (8)

Jak widać zwolennicy twardych obostrzeń zmienili nieco taktykę i dziś próbują wprowadzić przymus szczepień projektem poselskim, a nie rządowym.

Liczą oni zapewne na poparcie w Sejmie np. posłów lewicy, którzy złożyli do projektu Hoca poprawki idące w przymusie szczepień dalej, aż do odpowiedzialności karnej za brak szczepionki (ostatecznie zostały one jednak odrzucone).

Przypomnijmy też, że kiedy głosowano w komisji sejmowej poprawki do projektu, to niemal wszyscy posłowie PiS, znani jako zwolennicy szczepień (w tym sam poseł Hoc), odrzucili poprawkę wprowadzającą obowiązkowe szczepienia dla posłów i senatorów. (9)

Widać z tego, że najprawdopodobniej w opinii posłów prawo do wolnego wyboru - szczepić się, czy nie szczepić - ma być tylko dla wybranych.

Z tej perspektywy projekt posła Hoca nie jest niestety przykładem dobrego rządzenia i dbałości o dobro wspólne, które miało być sztandarem rządu Zjednoczonej Prawicy, ale dowodem na ignorowanie podstawowych zasad racjonalnego, opartego na danych oraz zgodnego z Konstytucją prawodawstwa.

Prosimy o podpisanie naszej petycji do wszystkich posłów Zjednoczonej Prawicy, by odstąpili od poparcia tego projektu złego nie tylko legislacyjnie, ale też wątpliwie skutecznego i świadomie pogłębiającego nieufność i podziały społeczne w naszym kraju.


  1. Więcej informacji:

    1. Projekt poselski (Sejm.gov.pl)
      https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?nr=1846
    2. Boris Johnson ogłasza koniec restrykcji kowidowych w Anglii (The Independent)
      https://www.independent.co.uk/news/uk/politics/covid-boris-johnson-restrictions-england-b1996233.html
    3. W Czechach rząd Petra Fiali rezygnuje z obowiązkowych szczepień (TVN24) 
      https://tvn24.pl/swiat/koronawirus-w-czechach-rzad-petra-fiali-rezygnuje-z-obowiazkowych-szczepien-5566058
    4. Osoby zaszczepione też roznoszą koronawirusa (Rynek Zdrowia)
      https://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Osoby-zaszczepione-tez-roznosza-koronawirusa-ale-zakazaja-przez-krotszy-czas,224076,1018.html
    5. Opinia Krajowej Izby Radców Prawnych (Sejm.gov.pl)
      https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/druk.xsp?documentId=7376F9758DD58B16C12587C7004F23DF
    6. Opinia BCC (Sejm.gov.pl)
      https://orka.sejm.gov.pl/Druki9ka.nsf/0/5E8DB3B77BC0A6B3C12587B9002BAF99/%24File/1846-003.pdf
    7. EMA: krótkie odstępy między szczepieniami mogą osłabić odporność (Polska Agencja Prasowa)
      https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1051275%2Cema-krotkie-odstepy-miedzy-kolejnymi-szczepieniami-moga-oslabic-odpornosc
    8. Niedzielski: Ustawa pozwalająca pracodawcy sprawdzić, czy pracownik jest zaszczepiony, czeka na cięższe czasy (prawo.pl)
      https://www.prawo.pl/kadry/mz-ustawa-pozwalajaca-pracodawcy-sprawdzic-czy-pracownik-jest,511145.html
    9. Obowiązkowe szczepienia posłów i senatorów? Zaskakująca decyzja sejmowej Komisji Zdrowia (Tygodnik Solidarność)
      https://www.tysol.pl/a77353-Obowiazkowe-szczepienia-poslow-i-senatorow-Zaskakujaca-decyzja-sejmowej-Komisji-Zdrowia
050.000
  39.369
 
39.369 podpisało. Osiągnijmy 50.000!

Uzupełnij swój podpis

Podpisz tę petycję teraz!

 
Please enter your email
Please enter your first name
Please enter your last name
Please enter your country
kod pocztowy
Proszę wybrać opcję:
Przetwarzamy Twoje dane zgodnie z naszą Polityką Prywatności i Regulaminem

Sz. P. Posłanki i Posłowie Zjednoczonej Prawicy

Zdrowie i życie Polaków jest konstytucyjnie cenionym, podstawowym dobrem, które mają chronić władze publiczne, w tym Sejm RP.

Walka ze skutkami zakażenia wirusem COVID-19 powinna być prowadzona w sposób racjonalny, na podstawie naukowo potwierdzonych danych, w granicach polskiego porządku konstytucyjnego oraz w sposób, który nie prowadzi do utraty zaufania i wzmożenia podziałów społecznych na tym tle.

Badania naukowe i doświadczenia innych krajów pokazują, że powszechność testów nie gwarantuje kontroli nad rozpowszechnianiem się wirusa.

Dlatego zwracam się z prośbą o odrzucenie nowego projektu w tej sprawie, czyli ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19 (druk sejmowy nr 1981).

Projekt ten, rękami pracodawców (którym przyznaje możliwość żądania od pracowników raz w tygodniu okazania wyniku testu na COVID), czyni ze wszystkich zatrudnionych podejrzanych o roznoszenie wirusa.

Ci zaś, którzy z jakiegokolwiek powodu nie dostarczą wyniku testu, biorą udział w swoistej grze hazardowej, w której przegrana oznacza konieczność wypłaty 15.000 złotych odszkodowania na rzecz osoby rzekomo przez siebie zarażonej.

Projektodawca, tak jak poprzednio, nie wykazał spełnienia, koniecznej w takich sytuacjach, a wyrażonej w Konstytucji, tzw. zasady proporcjonalności.

Pozwala ona co prawda na ograniczanie praw i wolności obywateli ustawą, ale tylko w określonych sytuacjach, przy zastosowaniu najbardziej skutecznych i koniecznych środków, stosowanych bez nadmiernej ingerencji w swobody obywatelskie.

Niestety projektodawca ustawy, która ma być głosowana jeszcze na tym samym posiedzeniu Sejmu, na którym została zgłoszona:

  1. nie udowodnił, że wprowadzenie możliwości sprawdzania wyników testów w miejscu pracy zmniejszy znacząco skalę rozprzestrzeniania się wirusa,
  2. nie udowodnił, że proponowane rozwiązania są najbardziej skuteczne i nie istnieją inne równie skuteczne, ale w mniejszym stopniu ograniczające prawa jednostki,

W tej sytuacji przyjęcie przez Sejm projektu, który sprawia wrażenie jeszcze mniej udolnej próby troski o zdrowie Polaków niż poprzedni, a którego skutki przyczynią się do coraz większych podziałów, spadku zaufania i destrukcji więzi społecznych jest po prostu niedopuszczalne.

Jeszcze raz wzywam Państwa do jego odrzucenia.

[Imię i nazwisko]

Sz. P. Posłanki i Posłowie Zjednoczonej Prawicy

Zdrowie i życie Polaków jest konstytucyjnie cenionym, podstawowym dobrem, które mają chronić władze publiczne, w tym Sejm RP.

Walka ze skutkami zakażenia wirusem COVID-19 powinna być prowadzona w sposób racjonalny, na podstawie naukowo potwierdzonych danych, w granicach polskiego porządku konstytucyjnego oraz w sposób, który nie prowadzi do utraty zaufania i wzmożenia podziałów społecznych na tym tle.

Badania naukowe i doświadczenia innych krajów pokazują, że powszechność testów nie gwarantuje kontroli nad rozpowszechnianiem się wirusa.

Dlatego zwracam się z prośbą o odrzucenie nowego projektu w tej sprawie, czyli ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19 (druk sejmowy nr 1981).

Projekt ten, rękami pracodawców (którym przyznaje możliwość żądania od pracowników raz w tygodniu okazania wyniku testu na COVID), czyni ze wszystkich zatrudnionych podejrzanych o roznoszenie wirusa.

Ci zaś, którzy z jakiegokolwiek powodu nie dostarczą wyniku testu, biorą udział w swoistej grze hazardowej, w której przegrana oznacza konieczność wypłaty 15.000 złotych odszkodowania na rzecz osoby rzekomo przez siebie zarażonej.

Projektodawca, tak jak poprzednio, nie wykazał spełnienia, koniecznej w takich sytuacjach, a wyrażonej w Konstytucji, tzw. zasady proporcjonalności.

Pozwala ona co prawda na ograniczanie praw i wolności obywateli ustawą, ale tylko w określonych sytuacjach, przy zastosowaniu najbardziej skutecznych i koniecznych środków, stosowanych bez nadmiernej ingerencji w swobody obywatelskie.

Niestety projektodawca ustawy, która ma być głosowana jeszcze na tym samym posiedzeniu Sejmu, na którym została zgłoszona:

  1. nie udowodnił, że wprowadzenie możliwości sprawdzania wyników testów w miejscu pracy zmniejszy znacząco skalę rozprzestrzeniania się wirusa,
  2. nie udowodnił, że proponowane rozwiązania są najbardziej skuteczne i nie istnieją inne równie skuteczne, ale w mniejszym stopniu ograniczające prawa jednostki,

W tej sytuacji przyjęcie przez Sejm projektu, który sprawia wrażenie jeszcze mniej udolnej próby troski o zdrowie Polaków niż poprzedni, a którego skutki przyczynią się do coraz większych podziałów, spadku zaufania i destrukcji więzi społecznych jest po prostu niedopuszczalne.

Jeszcze raz wzywam Państwa do jego odrzucenia.

[Imię i nazwisko]